Diverse Night of the Jumps - relacja

W ubiegłą sobotę w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu najlepsi zawodnicy Freestyle Motocrossu walczyli o punkty w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Zwycięzcą został Libor Podmol. Czech pokonał swoim fantastycznym przejazdem lidera klasyfikacji generalnej Maikela Melero. Sam show był fantastyczny, kwestie organizacyjne natomiast kulały.

fot. Łukasz Nazdraczew

Nie można zaprzeczyć temu, że tegoroczna odsłona Night of the Jumps obfitowała w atrakcje. To wydarzenie nie było tylko zwykłym pokazem Fresstyle Motocrossu, ale świetnie wykreowanym przedstawieniem, które bawiło publiczność.

Jedną z ciekawszych konkurencji, w których zmagali się zawodnicy, była Maxxis Highest Air, czyli skok wzwyż na motocyklu. W konkursie Maxxis Highest Air rywalizowali Maikel Melero, który odpadł już na wysokości 7 m, oraz Jose Miralles i Massimo Bianconcini. Emocjonujący pojedynek Hiszpana z Włochem zakończył się na wysokości 8,8 m, kiedy to Bianconcini zepsuł drugą próbę, a Miralles przeskoczył czysto za pierwszym podejściem.

Ciekawy był również pokaz wyścigu najmłodszych adeptów motocrossu. Najmłodszy z nich miał 4 lata, a najstarszy 8 lat. Miło było patrzeć, że w Polsce ta dyscyplina zaszczepiana jest już od niemal kołyski. Szkoda, że nie dzieje się tak w przypadku choćby wyścigów motocyklowych na torze.

W przerwie między główną konkurencją 16-letni Patryk Siekaj wykonał popisowy skok na quadzie.

Oczywiście, jak na motoryzacyjne wydarzenie przystało, nie zabrakło także hostess. Muszę przyznać, że hostessy na NOTJ były bardzo zaangażowane w swoją pracę (nie uciekały, kiedy ktoś prosił o zdjęcia, były cały czas uśmiechnięte, słowem — bawiły się tym, co robią). Widać było, że wiedzą, gdzie są i jakie są ich zadania (co takie oczywiste w przypadku hostess nie jest).

Zobacz również: Misja Wisła - odcinek 3

A teraz kilka słów o organizacji, która wielu zebranych doprowadziła do szewskiej pasji. Wydarzenie miało być poprzedzone Pit Party, czyli możliwością osobistego spotkania się z zawodnikami, od godz. 17. Żeby zdążyć i uniknąć tłumów, wszyscy zjawili się kilkanaście minut przed czasem. Niestety, Pit Party rozpoczęło się z prawie godzinnym opóźnieniem. Co więcej, służby organizacyjne udzielały sprzecznych informacji na temat tego, co się dzieje i czy osoby, które zapłaciły za bilet, będą mogły w ogóle wziąć udział w tej części wydarzenia. Od jednego z widzów otrzymałam też informację, że osoby, które kupiły bilety przez Internet, nie mogły zostać obsłużone w jednej z kas i w związku z tym zostały skierowane do drugiej. W efekcie wylądowały w jednej wielkiej kolejce.

Tak czy inaczej świetna konferansjerka wydarzenia, imponujące przejazdy, promocja młodych zawodników i niezakłócony już niczym przebieg wydarzenia sprawiły, że choć bardzo zmęczona, to z Ergo Areny wyszłam z uśmiechem na twarzy.

Diverse Night of the Jumps — galeria zdjęć

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Blogi:

Jak ją poderwać? Wymarzone 4 kółka- historia prawdziwa Honda Civic Coupe V generacji Antybryka przyszłości Tłusty Opel Che bella ragazza - Alfa Romeo 4C Shelby GT 500 na płótnie 100 koni z litra. Czy bać się downsizingu? Williams wraca na szczyt... mam nadzieję "Zapowiedź" sezonu F1 2016 Giełda klasyków: Imponująca aukcja BMW Mercedes-Benz C140 Kto jest twoim motoryzacyjnym idolem? Polak potrafi - Polonez VR6 Motoryzacyjny raj Trochę luksusu dla każdego [cz.2] Wystawa motocykli i skuterów w Warszawie [relacja] O miejskiej komunikacji Relacja z Prologu Pierwszego Rajdu Motyczańskiego w Lublinie. Vintage Auto Art Euro X - gwóźdź do trumny emocji w motoryzacji Trochę luksusu dla każdego [cz.1] Jaka jest rzeczywista pojemność bagażnika w naszych wozach? Będzie grubo czy nie?

Popularne w tym tygodniu:

Renault Clio R.S. 220 Trophy – test [wideo]