Wystawa motocykli i skuterów w Warszawie [relacja]

Tegoroczna odsłona wystawy była bardzo okazała. Czy to za sprawą BMW K1600 GTL Exclusive olśniewającego przepychem czy pięknych hostess obecnych na stoiskach? Zapraszam na relację z 6. Ogólnopolskiej Wystawy Motocykli i Skuterów w Warszawie.

fot. materiały własne

Ci, którzy odwiedzili tę wystawę choćby w ubiegłym roku, z pewnością potwierdzą, że jedyne skojarzenia, jakie ona budzi, to: nędza, stracony czas i pieniądze oraz bardzo długa lista nieobecnych. Z przekonaniem, że w tym roku będzie podobnie, udałam się w sobotni poranek do Hali MT Polska przy ul. Marsa w Warszawie, gdzie w piątek rano ruszyła wystawa motocykli i skuterów.

Trudni mi uwierzyć, że to piszę, ale tegoroczna odsłona tej imprezy pozytywnie mnie zaskoczyła. Tym razem zwiedzający nie wydali 25 zł, żeby siedzieć w bufecie, ziewając nad półzimnym jedzeniem i wypijając z nudów kolejny kufel piwa. Chyba mogę pokusić się nawet o stwierdzenie, że było co oglądać i niewiele osób myślało o głodzie czy innych problemach życia doczesnego. Nie znaczy to jednak, że organizatorzy przeszli samych siebie. Wręcz przeciwnie. Zacznijmy jednak od początku.

Tradycyjnie na warszawskiej wystawie zabrakło motocykli Kawasaki i Hondy. To wielka szkoda, ponieważ zwłaszcza Honda przygotowała wiele nowości na 2014 rok. Z pewnością wielu fanów marki chciałoby przyjrzeć się im bliżej. O tym braku łatwo można było jednak zapomnieć, odwiedzając stoiska innych producentów. Już przy wejściu na gości czekało BMW. W jednej części bardzo ciekawie zaaranżowanej przestrzeni w stylu starego garażu można było obejrzeć BMW R nineT, a w drugiej nowości turystyczne, takie jak: R1200GS Adventure, R1200RT czy K1600 GTL Exclusive. Był też nowy model S1000R, który przegrał walkę o uwagę ze znanym już S1000RR.

Część stoiska BMW była zaaranżowana w stylu vintage.

Przy BMW umieszczono symulator pochyleń przygotowany przez znaną na całym świecie szkołę jazdy motocyklem – California Superbike School. Ta atrakcja przyciągnęła sporo zwiedzających: trzeba było ustawić się w kolejce, by cokolwiek zobaczyć.
Symulator pochyleń California Superbike School cieszył się dużą popularnością.

Ogromnym stoiskiem zapunktowała Yamaha. Królowały na nim dwie najważniejsze nowości tego roku: MT-07 oraz MT-09. Poza nimi wystawiono także m.in. SR400 (inspirowany modelem SR500 w klasycznej stylistyce), XV950 i wiele skuterów, np. X-MAX 400 i X-MAX 250. Jako kobieta nie mogę nie wspomnieć o stylizacji hostess. Motywem przewodnim były skórzane elementy garderoby (zakrywające ciało!), a mimo wszystko całość tworzyła wrażenie stylizacji z pazurem, co świetnie pasowało do stoiska Yamahy.
Tegoroczna nowość Yamahy - MT-07

Popisał się również Harley-Davidson. Nie można było przejść obojętnie choćby obok trójkołowca Trike Tr Glide Ultra, zaprojektowanego dla miłośników długich, wygodnych podróży. Wystawiono także m.in. modele Sportster 883 Roadster i Dyna Fat Bob. Nie było niestety najciekawszych nowości producenta na ten sezon, czyli Street 500 i Street 750 (do Polski mają one trafić dopiero po wakacjach). Stoisko odstraszało jednak przyklejonymi do motocykli kartkami z napisem „Nie siadać”, tak jakby samo oglądanie maszyn miało być dostatecznym przywilejem dla odwiedzających.
Ekspozycja Harleya była dość bogato zaaranżowana. Chyba aż za bardzo, bo motocykle się w niej gubiły.

Usiąść można było z kolei na motocyklach na stoisku Ducati, na którym bez wątpienia największą atrakcją był model Panigale Superleggera. Wielu zwiedzających zachwycało się też nowym Monsterem, Multistradą i Diavelem. Blisko Ducati wystawiono Audi R8 Spyder, nieopodal stacjonował Triumph, gdzie z bliska można było się przyjrzeć m.in. maszynom podrasowanym do stuntu. Z kolei na pomarańczowym dywanie marki KTM można było zobaczyć modele RC125, RC200, RC390 i Super Duke R 1290. Było także stoisko Suzuki Piaseczno, na którym prezentowany był nowy V-Strom 1000. Moim zdaniem jednak nie było ono zaaranżowane tak, by przykuć uwagę kogokolwiek. V-Strom, choć piękny i dostojny, a także promowany przez Suzuki jako absolutny hit tego roku w ofercie, zginął w gąszczu innych motocykli.
Ducati Panigale Superleggera

Moim zdaniem absolutnym hitem była obecność Johna McGuinnessa (a także jego motocykla), legendy wyścigów Tourist Trophy na wyspie Man. Oczywiście była to niepowtarzalna okazja do zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia, uściśnięcia dłoni mistrza i zamienienia z nim kilku słów. Ja kartki na autograf zapomniałam, ale jakoś udało mi się rozwiązać ten problem.

Zobacz również: Goodyear - konferencja

Jeden z czytelników zasugerował mi, że John McGuinness jako jeden z niewielu posiada flamaster tatuujący - cóż, bardzo bym sobie tego życzyła, ale się nie udało.

Nie można też nie wspomnieć o stanowiskach z akcesoriami. Popularnością cieszył się outlet Inter Motors, a także stoisko z kaskami firmy Shoei (na którym hitem była tegoroczna nowość – NXR). Wystawiło się także wielu sprzedawców oferujących części do motocykli. Bazarkowym klimatem powiało przy stoiskach z koszulkami różnej maści, począwszy od tych z nadrukami motocyklowych haseł, a skończywszy na tańszych wersjach koszulek z logo producentów.

Jedną z dziwniejszych (tak, to słowo świetnie pasuje do tego, o czym zaraz opowiem) rzeczy na targach była obecność Behemoth Bike’a, motocykla Adama „Nergala” Darskiego (choć samego właściciela już nie było) na stoisku Ścigacz.pl.

Pani na Behemoth Bike'u już drugiego dnia targów została okuta w łańcuchy. Tu jeszcze "na wolności".

Zgodzę się, że ten custom bike może być dla wielu osób obiektem podziwu. Według mnie jednak motocykl otoczony łańcuchami, w towarzystwie hostessy, która w ogóle do niego nie pasowała, wyglądał dosyć zabawnie. Tego typu targi nie są miejscem dla takiego dzieła sztuki, to nie ten klimat. Dużo lepiej na tym samym stoisku prezentowała się stunt maszyna polskiego stuntera Beka.
Motocykl polskiego stuntera o pseudonimie "Beka"

W porównaniu z ubiegłym rokiem wystaw było więcej, goście również dopisali. Nie mogłam wręcz uwierzyć, że to ta sama wystawa, która rok temu zebrała najgorsze recenzje z możliwych. Zabrakło mi niestety centrum wydarzenia, a mianowicie dużej sceny, na której można byłoby porozmawiać z zaproszonymi gośćmi czy poszczególni producenci mogliby zorganizować na niej konkursy. W porównaniu z edycjami wystawy z lat poprzednich było dużo lepiej, ale bez rewelacji. Do tego tej wystawie jeszcze daleko.

6. Ogólnopolska Wystawa Motocykli i Skuterów w Warszawie — galeria zdjęć

Galeria zdjęć będzie na bieżąco aktualizowana.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Blogi:

100 koni z litra. Czy bać się downsizingu? Relacja z Prologu Pierwszego Rajdu Motyczańskiego w Lublinie. Vintage Auto Art Euro X - gwóźdź do trumny emocji w motoryzacji Trochę luksusu dla każdego [cz.1] Jaka jest rzeczywista pojemność bagażnika w naszych wozach? Będzie grubo czy nie? Wspomnienie po latach, czyli test malucha na dystansie 19 tys. kilometrów O nazwach aut Pin-Up Racing Team - nowy zespół wyścigowy Giełda klasyków: Ferrari 275 GTB/4 ex-Romana Polańskiego O wujku Staszku, czyli opowieść o Dużym Fiacie Kreatywna technologia Citroëna [Notka z drogi] Strzelanie i podpalanie - czyli coś, co tygryski lubią najbardziej Nie patrzcie na wyniki Hyundaia bo są nieistotne Gumball 3000 w Warszawie - fotorelacja Skrzydlata legenda Honda CBF? Nie, dziękuję. Król Senna Vintage Auto Art w galerii Kuratorium O wyprawach motocyklowych i technikach jazdy Teraz możecie sobie ulżyć - Robert Kubica jest niebezpieczny! [Niedzielne popołudnie] Limity prędkości, rozmowy przez telefon oraz picie piwa Dużo mocy - samobójstwo czy większe bezpieczeństwo?

Popularne w tym tygodniu:

Audi A3 Sportback 1.4 TFSI e-tron – test [wideo] Peugeot 308 1.2 PureTech 130KM EAT6 Allure – test [wideo]